niedziela, 18 września 2016

A U NAS ŚLUBNIE.....

Praca w kwiaciarni takiej jak nasza to wiele różnych zamówień,najczęściej przygotowujemy kwiaty na prezenty,na różne okazje,również i te smutne czyli na pogrzeby,robimy dekoracje do domu i to co ja lubie najbardziej.....czyli kwiaty na śluby i wesela.To lato było pełne ślubów a my mogłyśmy sie wykazać.Poznałyśmy cudownych młodych ludzi i jak do tej pory,na szczęście wszyscy byli zadowoleni.Ślub dla każdego to jeden z najważniejszych dni w życiu,my sobie zdajemy z tego sprawę i staramy się aby każda para była również zadowolona z kwiatów.Miałyśmy to szczęście,ze nasze Panny Młode wiedziały jaki chcą styl,kwiatów czy kolorystykę,nam pozostało wykonanie:)


Najczęściej Pary Młode wybierają pastele,tak też było na ślubie przesympatycznej Pani Oli,gdzie w bukietach miały być delikatnie rózowe róże,eustoma i gożdziki.Zarówno bukiet,jak i dekoracja kościoła i sali weselnej miały tę samą kolorystykę.




A to już sala weselna:





Miałyśmy również parę,która chciała wszystko w  bieli......



I znowu stroiłyśmy kościół:



Ale i bywa bardzo kolorowo,dla jednej z par połączyłyśmy biel,czerwień i kolor chabrowy:

 Bukiet Panny Młodej


Całość zamówienia,często przygotowujemy bukiety od Pary Młodej dla rodziców i zawsze staramy się aby były w tym samym stylu co reszta dekoracji,tu wykorzystaliśmy hortensje.




Samochód Pary Młodej okazał sie piękną,błękitną Warszawą.Byłyśmy nią zachwycone.



 I nasze dekoracje na sali weselnej:


W ostatnią sobotę,dekoarcje były w dodatkiem zieleni:







To również był pastelowy ślub:



I jeszcze kilka wiązanek ślubnych:







Taką mam pracę:))))Bardzo twórcza i bardzo przyjemna.Oczywiście na razie ciągle uczę się ale powoli robię postępy.
A na koniec mamy już jesień,na razie tylko w naszym sklepie,taką zrobiłyśmy wystawę:








Już zmykam,ale pokażę Wam jedno z piękniejszych miejsc w naszej okolicy,już kiedyś pisałam Wam o nim,to Rewa,polecam na długie spacery.






poniedziałek, 15 sierpnia 2016

W SIERPNIOWY DZIEŃ.....

Staram się jak mogę nie tracić z Wami kontaktu i chociaż raz na kilka dni czytać Wasze posty,mam też nadzieję,na więcej własnych postów:)Dzisiaj pierwszy od dawna mój wolny dzień,który spędziłam na tym co lubię,czyli trochę poczytałam,zrobiłam kilka zdjęć,przygotowałam zdjęcia nowości z naszego sklepu na facebooka i ...zaczęłam pisać ten post:)Może skończę:)Bardzo mało mam czasu aby pokazać co u mnie,więc postaram się dzisiaj upchnąć wszystko w jednym poście.Zacznę od tego aby Wam pokazać kobaltowe cuda,jakie mam u siebie:




Dzięki takim drobiazgom,życie staje się milsze:)
Ale dziś chciałabym Wam polecić książki,okres wakacyjny sprzyja czytaniu,więc może skorzystacie z moich propozycji.W ostatnich miesiącach prawie nie czytam,ale teraz w końcu znalazłam czas na przeczytanie kilku fajnych pozycji.

Ależ to przyjemność usiąść na tarasie z dobrą książką i pyszną kanapką z własnoręcznie zrobionym przez siebie pesto i pomidorkami z własnego ogródka,jeśli chcecie mój przepis na pesto,zapraszam tutaj:

A co do książki....to "Samotna gwiazda" Paulliny Simons.Te z Was,które mnie znają i poczytują mojego bloga,wiedzą,że jej "Jeździec miedziany" to jedna z moich ulubionych ksiażek,którą mogłabym czytać i czytać.Dlatego kazdą z jej kolejnych książek kupuję i niestety nie raz sie zoczarowałam.A teraz?Według informacji znajdującej się na okładce autorka na pomysł na ksiażkę wpadła jadąc polskim pociągiem,być może na spotkanie do Trójmiasta,na które ja nie dojechałam:)I tu jest coś co mi sie nie podobało,coś co mnie zabolało i co mnie gryzie po przeczytaniu jej książki.....ale najpierw co w niej fajnego.Historia jest ciekawa,młodzi Amerykanie,którzy o dziwo mają jakieś pojęcie i Europie wybierają się do Barcelony,ale wcześniej na prośbę babci jednej z nich,jadą najpierw do Estonii a następnie do Polski,do Treblinki i jak zawsze okazuje się,że życie w podróży potrafi zaskoczyć a ta podróz na zawsze odmieni ich życie.Sama ksiażka napisana jest trochę inaczej niż poprzedniej jej ksiazki,trochę gorzej się ją czyta,dlaczego?Chyba bardzo się rozdrabnia,podejmuje wiele wątków i opisuje wiele spraw.Ale szacunek mój budzi podjęcie tematu holokaustu,trudnego przecież,szczególnie teraz w obliczu ignorancji ludzi na świecie i ich częstego powtarzania za dziennikarzami o polskich obozach zagłady.A co spowodowało mój niesmak?Opisywanie podróży w Polsce,o alkoholu i pijanych polakach w pociągach i hostelach,o brudzie o smrodzie,ale najbardziej zabolało jedno zdanie o destrukcyjnej Polsce,w której wszyscy się kłócą i gdzie zaczynało się tyle wojen.....dlatego musicie same przeczytać tę książkę i napisać mi co o niej myślicie.


Ale mam coś fajnego a właściwie kogoś:)


Jest nią Agnieszka Krawczyk.Napisała wspaniałą sagę o pewnej zabitej dechami wiosce na której dzieją się niesamowite rzeczy,pewien polityk rementuje pałac,nie wiedząc po co,jakaś pisarka trafia tam na zesłanie aby dokończyć książkę,lekarz przyjezdza tam aby uciec od wielkiej tragedii i spotyka miłość.Bohaterów i historii jest bardzo dużo,a książka jest napisana przepięknie,można się wzruszyc,pośmiac ale i dowiedzieć sie wielu nowych rzeczy,ponieważ autorka ma rozległą wiedzę na temat literatury,muzyki,a nawet produkcji perfum.Bardzo polecam!!!!
1.Magiczne miejsce
2.Dolina mgieł i róż
3.Księzycowy ogród
4.Jezioro marzeń


Bardzo Wam te książki polecam,nie będziecie żałować:)




A na koniec w końcu po długim czasie jakiś przepis!!!!


MAŁA PRZYSTAWKA :BURRATA
SKŁADNIKI:
-2szt pomidorów
-dwa opakowania mozzarelli
-10-15 plasterków szynki parmeńskiej lub boczku wędzonego
-kilka pomidorków koktailowych
-kilka sztuk suszonych pomidorów
-1 cytryna
-0,5 l śmietany 30%
-liście szpinaku
-1 szt czerwonej cebuli
-1 łyżka cukru pudru
-sól,pieprz,tymianek


PRZYGOTOWANIE:
Duze pomidory i koktailowe myjemy,kroimi na połówki lub ćwiartki,przy niektórych zostawiamy szypółki jako dekorację.Układamy na blasze wyłożoną pergaminem,posypujemy solą i pieprze oraz startą skórką z cytryny,wcześniej wyparzoną w gorącej wodzie.Następnie posypujemy cukrem pudrem,co spowoduje,że pomidory nie zapadną się.Na drugą blachę wyłożoną pergaminem kładziemy szynkę i peczemy na chrubkie chipsy 10 min w temp.130 stopni.Śmietanę podgrzewamy ze szczyptą soli,dodoajemy pokrojoną w kostkę mozzarellę i czekamy aż lekko się rozgotuje.Wykładamy na talerz ciepłą mozzarellę,na nią kładziemy chipsy z szynki i pomidory.Do tego dodajemy liście szpinaku i cieńko pokrojoną czerwoną cebulę.Dodajemy pokrojone drobno suszone pomidory.Doprawiamy solą i pieprzem.Możemy również doprawić lekko koperkowym olejem.Koperek kroimy drobno,w garnku rozgrzewamy olej rzepakowy i dodajemy koperek.Wszystko miksujemy i polewamy naszym olejem potrawę.To zapewniam,super przystawka:)


No dobra,na dziś wystarczy....post był i tak bardzo długi:)
A jak tylko starczy mi czasu to napiszę następny o tym co mnie ostatnio zajmuje....czyli o dekoracjach ślubnych.A dlaczego?...o tym następnym razem:)